Publikacje
Wywiad z dyrektorem szkoły
Środa, 17 Listopad 2010 17:22

Wywiad z Markiem Idzikiem dyrektorem Samorządowego Zespołu Szkolno – Przedszkolnego nr 2 w Chełmku

Jak ocenia Pan funkcjonowanie zespołu po reorganizacji gminnej oświaty w 2007r.?
  Artykuł z gazety "Echo Chełmka"

  Utworzony w 2007 roku Samorządowy Zespół Szkolno – Przedszkolny nr 2 stara się skutecznie i na dobrym poziomie wypełniać postawione zadania sfery dydaktycznej, wychowawczej i opiekuńczej. Możliwość bezpośredniego zarządzania finansami czyni je racjonalnym . Pozytywem jest również to, że nauczyciele zespołu mogą, w dobie niżu demograficznego, łączyć etaty w nauczaniu zintegrowanym i przedszkolu oraz szkole podstawowej i gimnazjum. Dzieci przedszkolne otrzymały nowy budynek, który ma małą salę gimnastyczną, nowy, coraz lepiej wyposażany plac zabaw. Staram się na bieżąco i co ważne przy współpracy z Rodzicami rozwiązywać stojące przed nami zadania przede wszystkim z korzyścią dla dzieci. Ważne jest także to, że udało nam się podnieść wyniki z egzaminów zewnętrznych.  

                                                                                                                 

 

 >>>Czytaj więcej...


 
Tragedia pod Smoleńskiem

18 kwiecień 2010 r.

Polska od 10 kwietnia 2010r. jest w żałobie, ponieważ ponieśliśmy dramatycznie bolesną stratę. W katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem zginał prezydent Rzeczypospolitej Lech Kaczyński wraz z małżonką, zginęli wicemarszałkowie Sejmu i Senatu, ministrowie, posłowie i senatorowie wszystkich klubów parlamentarnych, zginęli generałowie i biskupi, zginęli pełniąc swoją służbę publiczną na rzecz dobra wspólnego, jakim jest Polska, zginęli w drodze na uroczystości w Katyniu, gdzie 70 lat temu ginęły tysiące polskich oficerów w imię zasady, że miłość ojczyzny żąda czasami ofiary najwyższej. Dzisiaj dla świata od 10 kwietnia 2010r. Katyń przestanie być pustym dźwiękiem, często dotychczas uznawany za specyficzną polską antyrosyjską obsesję. Tragedia, którą zły los naznaczył naszą ojczyznę utrwali w zbiorowej pamięci prawdę o stalinowskiej zbrodni sprzed 70 lat na 22 tysiącach polskich oficerów. Jak pamiętamy, alianci z II wojny światowej – w imię nierozdrażniania stosunków z sojuszniczą Moskwą – nie zaprzeczali sowieckiej propagandzie, że eksterminacja polskiej elity w Katyniu, Ostaszkowie i Miednoje jest robotą nazistów. 96 osób – elita Rzeczypospolitej oddała życie chcąc oddać hołd zamordowanym 70 lat temu przez NKWD polskim oficerom.
    W naszych sercach jest ból i żal. Jest nas prawie 40 milionów równych obywateli. Można powiedzieć – sto osób w tę czy tamtą nie robi specjalnej różnicy. Ale to jest fałszywy rachunek. Bo życie czterdziestu milionów jest w rękach najwyżej kilku tysięcy, a może kilkuset osób dźwigających odpowiedzialność za nasz wspólny los, czyli państwo. Z tych kilkuset osób straciliśmy kilkadziesiąt.
    Za kilkanaście tygodni będziemy mieli nowego prezydenta. Funkcje ministrów, prezesów, dyrektorów zajmą inni. Miejsca w Senacie zapełnią zwycięzcy wyborów uzupełniających. Posłów zastąpią następni na listach wyborczych. Państwo szybko załata wyrwę w systemie władzy. Ale nikt nie zastąpi wyrwy po Lechu Kaczyńskim. Nikt nie zastąpi Ryszarda Kaczorowskiego, Adama Rybickiego, Grażyny Gęsickiej, Jolanty Szymonek-Deresz, Andrzeja Przewoźnika, Izabeli Jarugi-Nowackiej, Piotra Nurowskiego, Andrzeja Kremera, Tomasza Merty, Jerzego Szmajdzińskiego, Grzegorza Dolniaka, Janusza Kochanowskiego, Sławomira Skrzypka, Janusza Kurtyki, Przemysława Gosiewskiego, Leszka Deptuły, Sebastiana Karpiniuka, Macieja Płażyńskiego, Władysława Stasiaka, Zbigniewa Wassermana, Joanny Joackiej-Indeckiej, Ewy Bąkowskiej, Katarzyny Doraczyńskiej, Natalii Januszko, Stanisława Mikke, Anny Walentynowicz, Izabeli Tomaszewskiej, Marka Ulekja, Wiesława Wody, Pawła Wypycha, Edwarda Wojtasa. Nie tylko najbliższym i bliskim nikt ich nie zastąpi. Nam wszystkim – czyli Polsce – także.
    Ta rana się zagoi. Czas działa niezawodnie. Emocje opadną. Urzędy się zapełnią. Żałoba się skończy. Życie będzie się wkrótce toczyło jak dawniej. Ale blizna zostanie na zawsze. Przynajmniej wedle ludzkiej miary czasu. I to nie tylko dlatego, ze zginęło tak wiele osób pełniących tak ważne funkcje. Ale dlatego, że zginęli ci ludzie.
    Żegnajcie, Wielcy Polacy, nasi drodzy Rodacy. My zostajemy – będziemy o was pamiętać.

Dominika Radziun